Jutro startuje Tour de Fleece- międzynarodowa zabawa miłośników kręcenia niteczek. Bierzecie udział?
Szykuję się do niej już od ok. 2 tygodni.
Plan- mam 2,5kg alpaki, nie ma szans żebym wyczesała i uprzędła wszystko, ale będę się starać jak najwięcej. Do tego mam też roladki i farbowanki i sama nie wiem od czego zacząć.
Gotowe są nowe niteczki, niektóre nie mogły się doczekać na zdjęcia, ale w końcu są.
Merynos D'Arles, farbowanka inspirowana kwiatem piwoni. 100g/204m, WPI=14, woolen-owa dwunitka. Przędło się toto okropnie- jak suchą gąbkę kąpielową, ale na szczęście efekt zadowalający miękkością i sprężystością.
Tęczowa niteczka z Owieczkowego pudełka, farbowana przez Yarn&Art, wełenka norweska w trójnitce, splot łańcuszkowy. 98g/232m, wpi=16 szorstka, w sam raz na skarpetki poprawiające krążenie.
Ukręciłam też tweedową nitkę z fiołkowych roladek, które niedawno pokazywałam:
Fiołki to Romney Skandynawski z jedwabiem sari w dwóch kolorach, dwunitka. 121g/288m; wpi=13.
Kręcą się kolejne, ale o tym innym razem.
Szykujemy się do wyjazdu, więc aukcje na Allegro oraz sklepik na Etsy są w trybie urlopowym.
Biznesowo wracamy 1 sierpnia.
Blog poświęcony przędzeniu i farbowaniu wełny oraz innych włókien.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolags. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolags. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 czerwca 2017
poniedziałek, 19 czerwca 2017
Roladki w różnych smakach
Czasem z braku pewnych narzędzi można odkryć w sobie drzemiące pokłady kreatywności.
Tak też tym razem było. Z braku drum carder-a, ale z ogromnej chęci i zamiłowania do mieszania powstało ostatnio trochę roladek na tablicy.
Najpierw zafarbowałam na fioletowo warkocz wełny skandynawskiej i wymieszałam z jedwabiem sari w dwóch kolorach (złoto i fiolet). Tak powstały fiołkowe roladki.
Od zawsze podobały mi się fiołki/bratki i tylko kwestią czasu było pokazanie tego w wełnie.
Druga farbowanka, tym razem w barwach wiśniowego różu z dodatkiem beżu, została wymieszana z włóknem sojowym, angeliną oraz wełną Shetlanda w naturalnym brązie (Moorit).
Tak wyglądał zestaw przed mieszaniem:
A tak w postaci gotowych roladek. Kwitnące drzewko wiśniowe.
Na koniec coś zupełnie odjechanego. Mieszanka czarnego merynosa, jedwabiu sari, błyszczącego nylonu i angeliny. Sylwestrowo-karnawałowe roladki, które nazwałam Nocą Kairu (kojarzą mi się z tymi właśnie kamyczkami) oraz z szczotkowaną stalą ze względu na teksturę.
Przesadziłam? ;)
Tak też tym razem było. Z braku drum carder-a, ale z ogromnej chęci i zamiłowania do mieszania powstało ostatnio trochę roladek na tablicy.
Najpierw zafarbowałam na fioletowo warkocz wełny skandynawskiej i wymieszałam z jedwabiem sari w dwóch kolorach (złoto i fiolet). Tak powstały fiołkowe roladki.
Od zawsze podobały mi się fiołki/bratki i tylko kwestią czasu było pokazanie tego w wełnie.
Druga farbowanka, tym razem w barwach wiśniowego różu z dodatkiem beżu, została wymieszana z włóknem sojowym, angeliną oraz wełną Shetlanda w naturalnym brązie (Moorit).
Tak wyglądał zestaw przed mieszaniem:
A tak w postaci gotowych roladek. Kwitnące drzewko wiśniowe.
Na koniec coś zupełnie odjechanego. Mieszanka czarnego merynosa, jedwabiu sari, błyszczącego nylonu i angeliny. Sylwestrowo-karnawałowe roladki, które nazwałam Nocą Kairu (kojarzą mi się z tymi właśnie kamyczkami) oraz z szczotkowaną stalą ze względu na teksturę.
Przesadziłam? ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















