Dawno mnie tu nie było, ale okoliczności okołożyciowe nie ułatwiają częstego pisania.
Ale to nie znaczy, że nic nie robilam bo coś tam ukręciłam.
Najpierw był dłuższy projekt czyli nitka-śmieciuszka, o szlachetnym składzie. Merynos, wielbłąd i jedwab, dużo jedwabiu. Sari i mulberry.
Jest to raczej artystyczna nitka o nierównym splocie. Wyszło tweedowo i moim zdaniem ciekawie.
Łącznie 287 gramów i 658 metrów dwunitki.
Później przyszła pora na szybki projekt i przy okazji wypróbowanie nowości Sklepikowych czyli kolorowych mieszanek gotowców. Na pierwszy ogień wybrałam letnie turkusiki z niebieskościami. Dokładnie te:
Turkusowo niebieska czesanka
Na koniec przyszły myśli i uczucia bardziej jesienne, a wraz z nimi potrzeba koloru. Nie zastanawiając się zbyt długo złapałam farbki i pomazałam trochę po wełnie.
Na drutach też coś tam się dzieje. Zaczęłam długi projekt, który może skończę przed zimą. U Intensywnie Kreatywnej jest swetrowe Razemrobienie, a za mną od dawna chodził sweterek z ręcznie przędzionej wełenki. Akurat pomyślałam, że nada się alpaka, którą ostatnio pokazywałam. Oczka już na drutach. Żeby tylko ktoś wolny czas rozdawał....
Blog poświęcony przędzeniu i farbowaniu wełny oraz innych włókien.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 września 2017
środa, 16 sierpnia 2017
Stare i nowe projekty
Alpaka, którą przędłam w lipcu w ramach Tour de Fleece nareszcie doczekała się zdjęć.
Jest tego jakieś 400 gramów.
Czesanie na psich szczotkach to bardzo żmudna i powolna praca, ale jak się nie ma drumka ani grępli to się nie ma wyjścia. Jeszcze mi zostało drugie tyle runa, ale to powolutku, na spokojnie.
Bardzo się z alpaką polubiłyśmy i na pewno nie będzie to ostatnie moje runo, zwłaszcza, że występuje w tylu pięknych, naturalnych kolorach.
Drugi stary projekt to włóczka z roladek nazwanych roboczo "Kwitnące drzewko wiśniowe" czyli mieszanka wełny Shetland Moorit, ręcznie barwionego Romneya skandynawskiego, angeliny i włókna sojowego.
To teraz nowe projekty, czyli Mardi gras II, tym razem na wełnie skandynawskiej.
Oraz najnowszy projekt, na razie na etapie roladek.
Skład bogaty- jedwab, wielbłąd, merynos, jedwab sari. Chcę raczej cienką nitkę, dwunitkę, taką na zwiewną chustę/szal. Zanosi się na długie godziny kręcenia, ale to bardzo dobrze bo w końcu lubię prząść :-)))
Jest tego jakieś 400 gramów.
Czesanie na psich szczotkach to bardzo żmudna i powolna praca, ale jak się nie ma drumka ani grępli to się nie ma wyjścia. Jeszcze mi zostało drugie tyle runa, ale to powolutku, na spokojnie.
Bardzo się z alpaką polubiłyśmy i na pewno nie będzie to ostatnie moje runo, zwłaszcza, że występuje w tylu pięknych, naturalnych kolorach.
Drugi stary projekt to włóczka z roladek nazwanych roboczo "Kwitnące drzewko wiśniowe" czyli mieszanka wełny Shetland Moorit, ręcznie barwionego Romneya skandynawskiego, angeliny i włókna sojowego.
To teraz nowe projekty, czyli Mardi gras II, tym razem na wełnie skandynawskiej.
Oraz najnowszy projekt, na razie na etapie roladek.
Skład bogaty- jedwab, wielbłąd, merynos, jedwab sari. Chcę raczej cienką nitkę, dwunitkę, taką na zwiewną chustę/szal. Zanosi się na długie godziny kręcenia, ale to bardzo dobrze bo w końcu lubię prząść :-)))
Etykiety:
Alpaka,
Angelina,
czesanie wełny,
Jedwab sari,
merino,
merynos,
przędzenie,
ręcznie przędziona,
roladki wełniane,
rolagi,
runo,
Shetland,
wełna,
wełna skandynawska,
wielbłąd,
włóczka,
włókno sojowe
niedziela, 6 sierpnia 2017
Po urlopie....
Wróciłam!
Wypoczęta, opalona, z nowymi pomysłami.
Miałam przyjemność przygotować nagrody dla uczestników Tour de Fleece Klubu Prządki. Trochę się nagimnastykowałam żeby być na bieżąco z wynikami bo przebywaliśmy w dziczy bez dostępu do internetu.
Ostatecznie udało się :)
Nie pokazywałam jeszcze nitki, którą skończyłam tuż przed wyjazdem. Zafarbowałam wełnę Charollais na kolory charakterystyczne dla Mardi Gras czyli żółty, zielony i magenta.
Charollais bardzo ładnie przyjmuje barwniki, łatwo się przędzie, a po zmoczeniu nabiera puszystości, dostaje objętości co przy mojej wielkiej miłości do nitek typu woolen jest strzałem w dziesiątkę!
W 104 gramach jest 228 metrów dwunitki.
Podczas urlopu przerabiałam i nadal przerabiam alpakę z runa. Kiedy gotowe moteczki doczekają się zdjęć pokażę co mi wyszło.
A tu jeszcze wełenka Skandynawska przędziona podczas Tour de Fleece w kolorach różu i beżu oraz jak wyglądała farbowanka przed przędzeniem.
Upały w Krakowie nieco zelżały. Miłej niedzieli Wam życzę!
Wypoczęta, opalona, z nowymi pomysłami.
Miałam przyjemność przygotować nagrody dla uczestników Tour de Fleece Klubu Prządki. Trochę się nagimnastykowałam żeby być na bieżąco z wynikami bo przebywaliśmy w dziczy bez dostępu do internetu.
Ostatecznie udało się :)
Nie pokazywałam jeszcze nitki, którą skończyłam tuż przed wyjazdem. Zafarbowałam wełnę Charollais na kolory charakterystyczne dla Mardi Gras czyli żółty, zielony i magenta.
Charollais bardzo ładnie przyjmuje barwniki, łatwo się przędzie, a po zmoczeniu nabiera puszystości, dostaje objętości co przy mojej wielkiej miłości do nitek typu woolen jest strzałem w dziesiątkę!
W 104 gramach jest 228 metrów dwunitki.
Podczas urlopu przerabiałam i nadal przerabiam alpakę z runa. Kiedy gotowe moteczki doczekają się zdjęć pokażę co mi wyszło.
A tu jeszcze wełenka Skandynawska przędziona podczas Tour de Fleece w kolorach różu i beżu oraz jak wyglądała farbowanka przed przędzeniem.
Upały w Krakowie nieco zelżały. Miłej niedzieli Wam życzę!
piątek, 30 czerwca 2017
Tour De Fleece 2017
Jutro startuje Tour de Fleece- międzynarodowa zabawa miłośników kręcenia niteczek. Bierzecie udział?
Szykuję się do niej już od ok. 2 tygodni.
Plan- mam 2,5kg alpaki, nie ma szans żebym wyczesała i uprzędła wszystko, ale będę się starać jak najwięcej. Do tego mam też roladki i farbowanki i sama nie wiem od czego zacząć.
Gotowe są nowe niteczki, niektóre nie mogły się doczekać na zdjęcia, ale w końcu są.
Merynos D'Arles, farbowanka inspirowana kwiatem piwoni. 100g/204m, WPI=14, woolen-owa dwunitka. Przędło się toto okropnie- jak suchą gąbkę kąpielową, ale na szczęście efekt zadowalający miękkością i sprężystością.
Tęczowa niteczka z Owieczkowego pudełka, farbowana przez Yarn&Art, wełenka norweska w trójnitce, splot łańcuszkowy. 98g/232m, wpi=16 szorstka, w sam raz na skarpetki poprawiające krążenie.
Ukręciłam też tweedową nitkę z fiołkowych roladek, które niedawno pokazywałam:
Fiołki to Romney Skandynawski z jedwabiem sari w dwóch kolorach, dwunitka. 121g/288m; wpi=13.
Kręcą się kolejne, ale o tym innym razem.
Szykujemy się do wyjazdu, więc aukcje na Allegro oraz sklepik na Etsy są w trybie urlopowym.
Biznesowo wracamy 1 sierpnia.
Szykuję się do niej już od ok. 2 tygodni.
Plan- mam 2,5kg alpaki, nie ma szans żebym wyczesała i uprzędła wszystko, ale będę się starać jak najwięcej. Do tego mam też roladki i farbowanki i sama nie wiem od czego zacząć.
Gotowe są nowe niteczki, niektóre nie mogły się doczekać na zdjęcia, ale w końcu są.
Merynos D'Arles, farbowanka inspirowana kwiatem piwoni. 100g/204m, WPI=14, woolen-owa dwunitka. Przędło się toto okropnie- jak suchą gąbkę kąpielową, ale na szczęście efekt zadowalający miękkością i sprężystością.
Tęczowa niteczka z Owieczkowego pudełka, farbowana przez Yarn&Art, wełenka norweska w trójnitce, splot łańcuszkowy. 98g/232m, wpi=16 szorstka, w sam raz na skarpetki poprawiające krążenie.
Ukręciłam też tweedową nitkę z fiołkowych roladek, które niedawno pokazywałam:
Fiołki to Romney Skandynawski z jedwabiem sari w dwóch kolorach, dwunitka. 121g/288m; wpi=13.
Kręcą się kolejne, ale o tym innym razem.
Szykujemy się do wyjazdu, więc aukcje na Allegro oraz sklepik na Etsy są w trybie urlopowym.
Biznesowo wracamy 1 sierpnia.
poniedziałek, 29 maja 2017
Zielono mi
Zauważyłam, że ostatnio często sięgam po kolor zielony.
Ciekawe bo na codzień nie przepadam za zielenią inną niż roślinna. Chyba zielono mi w duszy.
Postanowiłam wypróbować core spinning i wybór padł na runo Texel, które jakiś czas temu wymieszałam z angeliną i jedwabiem sari w ręcznie wyciąganej dizem taśmie.
Było to "core" puszyste czyli przędzione bez wygładzania, a osiągane za pomocą krótkiego i szybkiego wysnuwania taśmy pod kątem 90 stopni w stosunku do nitki stanowiącej rdzeń. Są nierówności, tekstury, różne struktury jak na Art Yarn przystało.
Po grubasku przyszła kolej na coś naturalnego w kolorze, a dokładniej BFL Oatmeal, który już jakiś czas sobie grzecznie czekał na uprzędzenie. Tu bez specjalnych fajerwerków. Po prostu woolen, dwunitka.
Chciałam uwydatnić cechy wełny czyli miękkość, puszystość i kolor z pięknym półpołyskiem.
A później znowu zieleń w duszy dała o sobie znać, razem z tęsknotą do morskiej laguny, lata i wakacji. Farbowanka powstała niedawno. Soczyście kwaśna zieleń, turkusy i nutka granatu zamieniły się w singla. To Corriedale, jedna z moich ulubionych wełen. Zrobiłam próbkę Navajo, ale nie spodobała mi się i singiel pozostał singlem.
A obecnie na szpuli, znowu zieleń, a jakże!
Ciekawe bo na codzień nie przepadam za zielenią inną niż roślinna. Chyba zielono mi w duszy.
Postanowiłam wypróbować core spinning i wybór padł na runo Texel, które jakiś czas temu wymieszałam z angeliną i jedwabiem sari w ręcznie wyciąganej dizem taśmie.
Było to "core" puszyste czyli przędzione bez wygładzania, a osiągane za pomocą krótkiego i szybkiego wysnuwania taśmy pod kątem 90 stopni w stosunku do nitki stanowiącej rdzeń. Są nierówności, tekstury, różne struktury jak na Art Yarn przystało.
Po grubasku przyszła kolej na coś naturalnego w kolorze, a dokładniej BFL Oatmeal, który już jakiś czas sobie grzecznie czekał na uprzędzenie. Tu bez specjalnych fajerwerków. Po prostu woolen, dwunitka.
Chciałam uwydatnić cechy wełny czyli miękkość, puszystość i kolor z pięknym półpołyskiem.
A później znowu zieleń w duszy dała o sobie znać, razem z tęsknotą do morskiej laguny, lata i wakacji. Farbowanka powstała niedawno. Soczyście kwaśna zieleń, turkusy i nutka granatu zamieniły się w singla. To Corriedale, jedna z moich ulubionych wełen. Zrobiłam próbkę Navajo, ale nie spodobała mi się i singiel pozostał singlem.
A obecnie na szpuli, znowu zieleń, a jakże!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































