Czasem przychodzą smutne dni. Każdemu się zdarza. Najważniejsze nie dać się pochłonąć.
Piękne słońce przywitało mnie dziś, a dzięki mojej 20 miesięcznej córeczce miałam okazję podziwiać ten blask już od 6 rano.
Jesień idzie, czuję to w powietrzu i w kościach.
Kolory....ciągle za mało o nich wiem. Ciągle uczę się je łączyć, eksperymentuję bardziej lub mniej udanie. Mieszam, nakładam, blenduję.
Koloroterapia i przędzenie zdecydowanie pomagają oderwać się od codziennych trosk.
Połowa BFL z ostatniej farbowanki już ukręcona.
Rambouillet się suszy po stabilizacji.
Chyba pora na kolejny projekt. To wełenka Chubut, bardzo mięciutka, coś pomiędzy BFL a merynosem.
Ograniczona jestem paletą podstawowych kolorów moich barwników i chyba przyszedł czas by ją rozszerzyć.
Blog poświęcony przędzeniu i farbowaniu wełny oraz innych włókien.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BFL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BFL. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 września 2017
czwartek, 8 czerwca 2017
Perły i Mięta
To pierwszy post opisujący nowości w naszym malutkim Sklepiku z czesankami.
Czesanki_pl na Allegro ma zaledwie miesiąc, ale w tym czasie nie próżnowaliśmy i dużo pracowaliśmy, a przed nami jeszcze wiele, wiele pracy. W planie jest sklep internetowy z prawdziwego zdarzenia, ale potrzebujemy czasu.
Dotarła do nas dostawa z Wielkiej Brytanii, a w niej nowości takie jak czesanka Perła oraz czesanka Mięta.
Perła to włókno celulozowo-aminokwasowe otrzymane przez nasycenie celulozy roślinnej drobinkami masy perłowej. W dotyku miękka, dająca uczucie chłodu. Biała, z pięknym perłowym połyskiem. Producent opisuje ją jako naturalny filtr przeciw promieniom UV na poziomie UVA 30. Dodatkowo ma zdolność absorpcji wilgoci co czyni ją idealną na letnie przędze a w efekcie dzianiny typu bluzeczki, topy itp.
Tak się prezentuje:
Przypomina mi nieco czesankę z kukuryczy (Ingeo), ale jest od niej szlachetniejsza.
Druga letnia nowość to Mięta, ponownie włókno celulozowe, ale nasycone drobinkami Mięty pieprzowej. Tu uczucie chłodu w dotyku jest dużo wyraźniejsze. Oczywiście powąchałam i zdziwiłam się, że nie czuję wyrażnego zapachu mentolu (składnik olejku eterycznego mięty). Czesanka przypomina mi nieco jedwab Tussah. Ma kolor złota przełamanego szarością, jest miękka, jedwabista i chłodzi.
Z roślinnych nowości to tyle.
Uwielbiam wełnę sercem i duszą, dlatego sprowadziłam rasy typowo brytyjskie jak Shetland, Blue Faced Leicester, Southdown, Swaledale, Cheviot w wersji superwash oraz Polwarth. Przędłam również Manx-a Loaghtan i polubiłam bardzo tę wełenkę, więc również jest dostępa.
Fascynują mnie bardzo rasy owiec z północy, zachodu i odleglych stron dlatego zamówiłam dwa naturalne kolory wełny Islandzkiej (szarość i brąz), wełnę Norweską oraz francuską Charollais.
Po uprzędzeniu ostatniej farbowanki w zieleniach/turkusach i granacie stwierdziłam, że Corriedale to jedna z moich ulubionych wełen, więc jest od dziś jest dostępna w kolorze szarym i białym. Nie zabrakło również wełny dla początkujących czyli South American.
Czesanki_pl na Allegro ma zaledwie miesiąc, ale w tym czasie nie próżnowaliśmy i dużo pracowaliśmy, a przed nami jeszcze wiele, wiele pracy. W planie jest sklep internetowy z prawdziwego zdarzenia, ale potrzebujemy czasu.
Dotarła do nas dostawa z Wielkiej Brytanii, a w niej nowości takie jak czesanka Perła oraz czesanka Mięta.
Perła to włókno celulozowo-aminokwasowe otrzymane przez nasycenie celulozy roślinnej drobinkami masy perłowej. W dotyku miękka, dająca uczucie chłodu. Biała, z pięknym perłowym połyskiem. Producent opisuje ją jako naturalny filtr przeciw promieniom UV na poziomie UVA 30. Dodatkowo ma zdolność absorpcji wilgoci co czyni ją idealną na letnie przędze a w efekcie dzianiny typu bluzeczki, topy itp.
Tak się prezentuje:
Druga letnia nowość to Mięta, ponownie włókno celulozowe, ale nasycone drobinkami Mięty pieprzowej. Tu uczucie chłodu w dotyku jest dużo wyraźniejsze. Oczywiście powąchałam i zdziwiłam się, że nie czuję wyrażnego zapachu mentolu (składnik olejku eterycznego mięty). Czesanka przypomina mi nieco jedwab Tussah. Ma kolor złota przełamanego szarością, jest miękka, jedwabista i chłodzi.
Z roślinnych nowości to tyle.
Uwielbiam wełnę sercem i duszą, dlatego sprowadziłam rasy typowo brytyjskie jak Shetland, Blue Faced Leicester, Southdown, Swaledale, Cheviot w wersji superwash oraz Polwarth. Przędłam również Manx-a Loaghtan i polubiłam bardzo tę wełenkę, więc również jest dostępa.
Fascynują mnie bardzo rasy owiec z północy, zachodu i odleglych stron dlatego zamówiłam dwa naturalne kolory wełny Islandzkiej (szarość i brąz), wełnę Norweską oraz francuską Charollais.
Po uprzędzeniu ostatniej farbowanki w zieleniach/turkusach i granacie stwierdziłam, że Corriedale to jedna z moich ulubionych wełen, więc jest od dziś jest dostępna w kolorze szarym i białym. Nie zabrakło również wełny dla początkujących czyli South American.
Etykiety:
BFL,
Charollais,
Cheviot superwash,
Corriedale,
Islandzka,
Manx Loaghtan,
mięta,
Norweska,
perła,
polwarth,
Shetland,
South American,
southdown,
swaledale
poniedziałek, 29 maja 2017
Zielono mi
Zauważyłam, że ostatnio często sięgam po kolor zielony.
Ciekawe bo na codzień nie przepadam za zielenią inną niż roślinna. Chyba zielono mi w duszy.
Postanowiłam wypróbować core spinning i wybór padł na runo Texel, które jakiś czas temu wymieszałam z angeliną i jedwabiem sari w ręcznie wyciąganej dizem taśmie.
Było to "core" puszyste czyli przędzione bez wygładzania, a osiągane za pomocą krótkiego i szybkiego wysnuwania taśmy pod kątem 90 stopni w stosunku do nitki stanowiącej rdzeń. Są nierówności, tekstury, różne struktury jak na Art Yarn przystało.
Po grubasku przyszła kolej na coś naturalnego w kolorze, a dokładniej BFL Oatmeal, który już jakiś czas sobie grzecznie czekał na uprzędzenie. Tu bez specjalnych fajerwerków. Po prostu woolen, dwunitka.
Chciałam uwydatnić cechy wełny czyli miękkość, puszystość i kolor z pięknym półpołyskiem.
A później znowu zieleń w duszy dała o sobie znać, razem z tęsknotą do morskiej laguny, lata i wakacji. Farbowanka powstała niedawno. Soczyście kwaśna zieleń, turkusy i nutka granatu zamieniły się w singla. To Corriedale, jedna z moich ulubionych wełen. Zrobiłam próbkę Navajo, ale nie spodobała mi się i singiel pozostał singlem.
A obecnie na szpuli, znowu zieleń, a jakże!
Ciekawe bo na codzień nie przepadam za zielenią inną niż roślinna. Chyba zielono mi w duszy.
Postanowiłam wypróbować core spinning i wybór padł na runo Texel, które jakiś czas temu wymieszałam z angeliną i jedwabiem sari w ręcznie wyciąganej dizem taśmie.
Było to "core" puszyste czyli przędzione bez wygładzania, a osiągane za pomocą krótkiego i szybkiego wysnuwania taśmy pod kątem 90 stopni w stosunku do nitki stanowiącej rdzeń. Są nierówności, tekstury, różne struktury jak na Art Yarn przystało.
Po grubasku przyszła kolej na coś naturalnego w kolorze, a dokładniej BFL Oatmeal, który już jakiś czas sobie grzecznie czekał na uprzędzenie. Tu bez specjalnych fajerwerków. Po prostu woolen, dwunitka.
Chciałam uwydatnić cechy wełny czyli miękkość, puszystość i kolor z pięknym półpołyskiem.
A później znowu zieleń w duszy dała o sobie znać, razem z tęsknotą do morskiej laguny, lata i wakacji. Farbowanka powstała niedawno. Soczyście kwaśna zieleń, turkusy i nutka granatu zamieniły się w singla. To Corriedale, jedna z moich ulubionych wełen. Zrobiłam próbkę Navajo, ale nie spodobała mi się i singiel pozostał singlem.
A obecnie na szpuli, znowu zieleń, a jakże!
piątek, 21 kwietnia 2017
Zima wiosną....
Dwa dni temu spadł w Krakowie śnieg, przedwczoraj też....Protestuję! Jest kwiecień, wiosna i powinno być ciepło i słonecznie!
Nitki ostatnio wiosenne kręcę jakby na przekór aurze.
Powstała wiosennie zielona dwunitka. Wełna Corriedale z szczmielem białym czyli ramią. 96m/50g, przędziona metodą woolen.
Ukręciłam również Art Yarna. Nie znam polskiej nazwy, po angielsku nazywa się "Coils"
Jest to mieszanka z Owieczkowego pudełka czyli merynos, alpaka i włókno różane, bardzo mięciutka.
Na koniec dzisiejszego wpisu nitka, która mnie osobiście kolorystycznie nie leży, ale znalazło się sporo osób, którym się podoba, dlatego szybko zmieniła właścicielkę.
Jest to BFL z jedwabiem Tussah w singlu. 102gramy/430 metrów. Bardzo mięciutka, z pięknym i szlachetnym połyskiem jedwabiu. Ta szlachetna mieszanka prawdopodobnie stanie się chustą.
Gotowe są kolejne nitki, ale czekają na zdjęcia czyli słoneczną pogodę z dużą ilością dziennego światła.
Nitki ostatnio wiosenne kręcę jakby na przekór aurze.
Powstała wiosennie zielona dwunitka. Wełna Corriedale z szczmielem białym czyli ramią. 96m/50g, przędziona metodą woolen.
Ukręciłam również Art Yarna. Nie znam polskiej nazwy, po angielsku nazywa się "Coils"
Jest to mieszanka z Owieczkowego pudełka czyli merynos, alpaka i włókno różane, bardzo mięciutka.
Na koniec dzisiejszego wpisu nitka, która mnie osobiście kolorystycznie nie leży, ale znalazło się sporo osób, którym się podoba, dlatego szybko zmieniła właścicielkę.
Jest to BFL z jedwabiem Tussah w singlu. 102gramy/430 metrów. Bardzo mięciutka, z pięknym i szlachetnym połyskiem jedwabiu. Ta szlachetna mieszanka prawdopodobnie stanie się chustą.
Gotowe są kolejne nitki, ale czekają na zdjęcia czyli słoneczną pogodę z dużą ilością dziennego światła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















