piątek, 10 marca 2017

Winogrona dojrzały

Dziś będzie więcej zdjęć niż tekstu, ale to chyba nikomu nie przeszkadza ;)

Uprzędłam i ustabilizowałam moje "Winogrona". Wyszło słodko i soczyście moim zdaniem.





Ciężko ze światłem bo za oknem szaro i buro, ale mam nadzieję, że widać co trzeba.

Wełenka to Falkland farbowany przeze mnie w fuksje, fiolety i granat.



Wyszło 552m/100g trójnitki skręcanej navajo 26wpi czyli waga lace. Wychodzi na to, że singla było ponad 1,5 kilometra.




Sporo czasu mi zeszło na kręcenie tej niteczki, jest ona nieco szorstka w dotyku, ale z efektu końcowego jestem zadowolona.


2 komentarze:

  1. Pięknie wyszło - i kolory, i sama nitka bardzo mi się podobają. Ale jestem zaskoczona, że falkland wyszedł szorstki, bo mnie on się kojarzy raczej z mało gryzącą wełną? Chociaż w sprzedaży widziałam falklanda o różnym mikronażu, czy to może jest ten grubszy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to ten grubszy, zapewne dlatego nieco szorstki. Nie aż tak, że gryzie bo jak do szyi przyłożę to jest w porządku i chusta czy szal będą noszalne. Na pewno metoda przędzenia czyli typowe worsted powoduje, że niteczka jest cienka, z połyskiem, ale sztywniejsza niż gdyby to było "woolen".

    OdpowiedzUsuń