Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2017

Namieszałam

Ostatnio pogoda mnie dobija. Tęsknię do ciepła, wiosny i radosnych, nasyconych kolorów.
Z tej tęsknoty chwyciłam za kolorowe farbki i powstała przepełniona fioletami, fuksją i granatem czesanka Falkland.

Nagimnastykowałam się żeby zrobić względne zdjęcie. Ciemno, szaro i aparat w komórce to nie najlepsze warunki do ładnych fotografii, niestety....

Moją inspiracją było zdjęcie, które pochodzi ze strony http://colorpalettes.net:


Z tą różnicą, że zamiast pięciu kolorów, wybrałam trzy dominujące.
Farbowania się dopiero uczę, ale efekt na prawdę mi się podoba. Zamierzam cieniutko uprząść moje "Winogrona" i podwoić lub potroić (jeszcze nie zdecydowałam).

A z kołowrotka zeszła kolorowa mieszanka o roboczej nazwie "Joy". Skąd nazwa? bo doskonale się bawiłam przy tej włóczce.

Wymieszałam pofarbowane przez siebie runo Eider z ręcznie oddzielanym od włosa ościsłego puchem wrzosówki, angeliną i nieco runa owieczki Fińskiej w naturalnej czerni. Skręciłam singiel nie starając się cienko prząść.
Wyszło mi 581m w 100g.








Skończyłam też pranie ostatniej porcji runa wrzosówki. Nawet trochę wyczesałam na psich szczotkach i uprzędłam. Gryzie bardzo, ale to już urok tej wełenki. Zdjęcia pewnie będą jak ustabilizuję skręt i przewinę w precelki. Tymczasem idę do moich winogron :)


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Podsumowanie stycznia

 Codzienne obowiązki bardzo mnie pochłaniają, ale wieczorami ręce aż rwą się do kołowrotka.

Uprzędłam moje pastele z runa owieczki South American.
Chciałam wypróbować fraktale, więc mam:





A tu już po stabilizacji skrętu:

Wyszło 388m/103g czyli grubość zbliżona do skarpetkowej. Jestem zadowolona z tej włóczki.
Czesanka bardzo przyjemna w pracy i wydajna.

Po farbowanych kolorkach zachciało mi się czegoś naturalnego, więc uprzędłam grubszą nitkę z runa Finnish i skręciłam navajo.


Wyszły mi dwa precelki po ok. 50g każdy (140m/100g) 3ply, 16 wpi czyli sport weight.

Na pewno nie będzie to moje ulubione runo, szorstkie, gryzące, włochate, ale kolor ma absolutnie przepiękny!
Walczyłam by pozbawić go nieco tej "żartości" i starałam się nie skręcać zbyt mocno. Udało mi się na tyle, że na drutach mam Zwariowany Otulacz na bazie Miesiąca tematycznego u Intensywnie Kreatywnej
Oczywiście kiedy będzie gotowa moja wersja nie omieszkam się pochwalić.

A na koniec dzisiejszego wpisu przędza-wyzwanie czyli...alpaka z jedwabiem w stosunku 50/50.

Ostatecznie wyszło 190m/50g, sporo czesanki zepsułam przez brak wprawy i wyczucia.



Nie jestem zadowolona z tej nitki, bardzo trudno mi się pracowało, kłaczy się  i sypie, a w czesance pełno kępek z włosków, które musiałam ręcznie usuwać. ALE!
Po wprawie da się snuć bardzo cieniutką nić. Szkoda, że nauczyłam się tego dopiero po 400 metrach...
Następnym razem uprzędę niteczkę grubości włosa i potroję. Dwunitka zdecydowanie mi się tu nie podoba, grubość za duża i w ogóle nie. Cóż wszak się dopiero uczę.
A następy raz będzie ponieważ nitka jest cudownie miękka, lejąca i ma niesamowity połysk jedwabiu :)




środa, 23 listopada 2016

Uczę się

Od początku listopada jestem właścicielką zabytkowego kołowrotka w całkiem niezłym (moim zdaniem) stanie.
Początki naszej znajomości były dość trudne, ale z dnia na dzień stają się coraz bardziej obiecujące.
Najlepiej obrazuje je ta szpula:


Z prawej strony to cieniej, to grubiej, za dużo skrętu, albo za mało, a z lewej postępy czyli coś przędzopodobnego.
Jestem zadowolona bo mimo braku czasu udaje się chociaż 20 minut dziennie pokręcić, a efekty coraz przyjemniejsze.

Kocham kolory, dlatego postanowiłam nauczyć się farbowania. Zakupiłam kilkanaście barwników do wełny rodzimego Kakadu. Jak szaleć to szaleć.

Na pierwszy ogień poszła Tęcza bo tak sobie nazwałam te intensywne i żywe kolorki



A tak wygląda tęcza kiedy się suszy:





Dla równowagi kolorystycznej i eksperymentów z barwnikami dołączyły pastele, roboczo nazwane przeze mnie Akwarelkami:


Tęczowa czesanka to Eider, a Akwarelki to South American.
Ciekawa jestem jak będą wyglądać uprzędzione. Gdyby doba była dłuższa....